PGS Rally TeamKilka słów o nas
Nie uznajemy półśrodków – stawiamy na jakość, precyzję i nieustanny rozwój!
Grupa PGS to prawdziwy lider w swojej branży, który od lat konsekwentnie wyznacza standardy jakości i profesjonalizmu. Każdego dnia udowadniamy, że doświadczenie połączone z nowoczesnym podejściem pozwala osiągać ponadprzeciętne rezultaty i budować trwałe relacje z partnerami.
W PGS Rally Team robimy wszystko, aby stawać się jeszcze lepszym, szybszym i dokładniejszym od rywali – inwestujemy w rozwój, nowoczesny sprzęt oraz kompetencje naszego zespołu. Naszą skuteczność widać nie tylko na rynku kruszyw, gdzie liczy się precyzja i niezawodność, ale również… na rajdowych odcinkach specjalnych, gdzie pasja, dynamika i determinacja przekładają się na realne sukcesy.
PGS Rally TeamSamochodowa pasja
Samochodowa pasja to fundament, na którym budujemy każdy kilometr naszej rajdowej drogi. W PGS Rally Team adrenalina spotyka się z precyzją, a zamiłowanie do motoryzacji napędza nas do ciągłego rozwoju.
Każdy start to dla nas nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim ogromna satysfakcja z jazdy i przekraczania własnych granic. Łączymy doświadczenie z nowoczesnym podejściem, tworząc zespół gotowy na każde wyzwanie. To właśnie pasja sprawia, że na trasie dajemy z siebie wszystko – bez kompromisów.
PGS Rally TeamNasz zespół

Kierowca
Igor Widłak
Istny wulkan. Dobrego humoru, uśmiechu, radości, dystansu do siebie czy żartu na każdą okazję. Z tym człowiekiem po prostu nie da się nudzić (lub go przegadać, bo twardo broni swoich racji!). Rozpoczynał od enduro, na szczęście prędko poszedł po rozum do głowy, wybierając cztery kółka. Po krótkiej przygodzie w wyścigach górskich zdecydował się wypłynąć na szerokie wody i spróbować swoich sił na rajdowych oesach. W 2022 roku sięgnął po tytuł Mistrza Europy ERC3, dołączając tym samym do elitarnego, wąskiego grona Polaków świętujących sukcesy na Starym Kontynencie. Najwięcej radości sprawiają mu kontakty z kibicami i… możliwość wejścia na dach rajdówki podczas ceremonii mety. Sporo schudł, dzięki czemu nie widać już wgnieceń w karoserii.

Pilot
Daniel Dymurski
Pan profesor. Jeden z najbardziej doświadczonych polskich pilotów. Ze swojego nazwiska uczynił markę szanowaną zarówno w kraju, jak i za granicą. Przez ostatnie dwie dekady współpracował z wieloma, znakomitymi kierowcami i młodymi talentami, zbierając po drodze imponującą kolekcję medali, pucharów i mistrzowskich laurów. Wielokrotny mistrz Polski w rozmaitych kategoriach, do gabloty z trofeami dołożył także dwa europejskie złota (z Igorem Widłakiem i Wojtkiem Chuchałą). Profesjonalista w każdym calu i… woda temperująca ognisty temperament naszego zawodnika. Choć świetnie czuje się na prawym fotelu, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa za kierownicą.

Inżynier, Vacat Motorsport
Rafał „Kiler” Grzesiński
Inżynier przed duże „i”, właściciel stajni Vacat Motorsport, związanej z naszą drużyną od samego początku. Choć przyjaciele nazywają go „Kilerem” (tak – ma pompę paliwową zamiast pęcherza), to prawdziwy MacGyver. Potrafi naprawić rozerwaną kurtkę taśmą lotniczą, w mig poradzi sobie z zaciętą walizką na lotnisku, zaś sprawy beznadziejne i poważne naprawy rozwiązuje w trzydzieści minut (dokładnie tyle, ile trwa serwis podczas rajdu). Jego talent, chłodne, analityczne myślenie i lata doświadczeń (również w charakterze zawodnika, jest mistrzem Polski w wyścigach górskich) procentują. Podopieczni Vacat Motorsport wywalczyli trzy tytuły w Mistrzostwach Europy i wiele medali na krajowym podwórku. Twierdzi, że nie wróci do ścigania, liczymy na to, że zmieni zdanie.
PGS Rally TeamNasze auto
Tak, wygląda jak seryjny Ford Fiesta, którego spotkasz na parkingu w centrum handlowym. Ma te same lampy, identyczne drzwi, linię karoserii oraz kształt deski rozdzielczej. I tu kończą się cechy wspólne…
Maszyna pochodząca z podkrakowskiej fabryki M-Sport Poland to prawdziwy, rajdowy skalpel, zbudowany tylko w jednym celu. Do wygrywania – w Polsce, Europie, w Mistrzostwach Świata. Przyspieszenie wgniata w fotel, niezależnie od tego czy pędzisz po przyczepnym asfalcie na Wyspach Kanaryjskich, głazach i ostrych kamieniach na Sardynii, czy w przejmującym mrozie i śnieżnych zaspach Rajdu Arktycznego.
Ten wóz jest brutalny, głośny, precyzyjny oraz… piekielnie wytrzymały. Trzydziestometrowe skoki w Finlandii? Pestka. Upały, kurz oraz błoto afrykańskich bezdroży? Bardzo chętnie. Trzy dni na pełnych obrotach? Z największą przyjemnością! Być może na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, a moc 230-270 koni mechanicznych nie robi wrażenia. Ci którzy wsiedli, zapięli pasy (i przekonali się, jak Ford łamie prawa fizyki), szybko zmienili zdanie.










